Bardzo rzadkie zdarzenie

Mieliśmy pożar na pokładzie. Wszystko zaczęło się od saizingu. To taki niewielki kawałek grubszego sznurka, którym wiąże się między innymi żagle rejowe. Właśnie byłem na noku fok brama i walczyłem o życie. (więcej…)

Babierzenie się nie wchodzi w grę

Nauczyć się wszystkich lin na pokładzie to jedno, drugie to wiedzieć do czego służą. W końcu załogant zaczyna rozumieć funkcjonowanie żaglowca i to jest ten moment, w którym czuje pokład. Najważniejsze jest jednak by… Przełamał się. (więcej…)

Żeglarze dnia pierwszego

Od mostka kapitańskiego do rufy leżą ciasno wychylone ciała na zawietrzną stronę burty. Ofiary, jakby złożone na rozbujanym ołtarzu morza Karaibskiego, męczą się niepojęcie dla każdego kto czyta te krótkie słowa, a nie przeżył choroby morskiej. Nie ma śmiechu dla żeglarzy dnia pierwszego.  (więcej…)

Trofea z podróży

Magnesy na lodówkę, klamki, muszle, albo skarby z grobowców Egiptu, choć tych dwóch ostatnich zbierać nie wolno. Zaczyna się niewinnie, jak wszystko co wielkie. A potem rośnie, rośnie i jest kolekcja.

(więcej…)

Rejs smakoszy

Choroba morska wzbudza apetyt. Gdy na Biskajach buja – w portach czekają cudeńka, na których myśl ślinka cieknie. Jest też jachtowa kuchnia, a tam wszystko zależy od gartłuka. (więcej…)

Zimowe wejście na Łysicę

Można się śmiać, ale to nie było łatwe podejście. Łysica całkowicie porośnięta jest lasami. I ten drzewostan przytrzymuje śnieg, a w taką pogodę jak w miniony weekend tworzy się lód. A więc można było spaść! Co prawda potłukłaby się tylko d…, ale to mój tyłek i mam tylko jego jednego.

(więcej…)

Little Colorado River

Przepowiednia mówi, że jeżeli na niebie pojawi się niebieska gwiazda – Kachina, rozpocznie się piąty świat. To będzie dzień oczyszczenia. O Indianach Hopi wiedziałem tyle, że mieszkają w Arizonie w dużym rezerwacie na środku pustyni. Nawet tam byłem i nie widziałem nic więcej poza nagrzanymi do czerwoności domami z blachy falistej, przed którymi stały dwie rzeczy: klimatyzatory i ogromne anteny satelitarne.

(więcej…)

Podróż kulinarna

Podróż nie była daleka, ale za to niezwykła. Celem było spożycie lunchu przygotowanego przez Olivera Nasti, szefa francuskiej restauracji Le Chambard w Kayserbergu. Nasti posiada dwie gwiazdki Michelina i cztery czapki Gault & Millau. Droga z redakcji na Grochowie do hotelu Sofitel, a dokładniej Le Victoria Brasserie Moderne w Warszawie.

(więcej…)

Couchsurfing. Wszystkie moje kanapy

Paru gejów, jeden hazardzista i narkoman, nimfomanki i baptysta szpieg… Oni wszyscy i jeszcze kilka osób zupełnie bezinteresownie, nie znając, a nawet nie widząc mnie wcześniej na oczy, postanowili mi pomóc. I za to jestem im wdzięczny.

(więcej…)