Babie lato. Le Quy Don wypływa w rejs.

W czwartek dojrzałem między wantami pajęczyny. “Babie lato” zawitało na pokład. Pomyślałem sobie, że to już najwyższy czas.

 

Przez ostatnie dwa miesiące codziennie przygotowaliśmy statek do wypłynięcia. Trzeba było zrobić wszystko od początku, od postawienia masztów, przez takielunek, po szycie, wykończeniówkę. Słowem dużo energii włożyliśmy w to, aby pokład był przygotowany do rejsu, przez niemal trzy czwarte globu. Czy jesteśmy gotowi? Nie wiem. Wiem, że gdy kapitan powiedział w piątek, że wypływamy w sobotę przed południem, to poczułem ulgę. Pewnie po drodzę zatęsknię za Polską, przyjaciółmi, rodziną, ale na razie jestem podekscytowany wyprawą.

Babie lato3

Plan jest taki, aby płynąć w stronę Wysp Kanaryjskich. Może po drodze spotkamy STS Fryderyk Chopin, który płynie w stronę Malagi z Niebieską Szkołą. Czeka nas niegościnne Morze Północne i zatoka Biskajska. Na wyspach przygotujemy się do trasy przez Ocean Atlantycki. Z początku będzie dość łatwo bo dzięki pasatom dopłyniemy do wybrzeży Brazylii. Później kierujemy się w stronę Przylądka Dobrej Nadziei. To już bardziej wymagająca trasa, zwłaszcza, że jeśli nie zatrzymamy się w Brazylii, to dopiero w Kapsztadzie. Po drodze będziemy przepływać równik, co wiąże się z żeglarskim chrztem większości załogi.

Po RPA czekają na nas tzw. “ryczące czterdziestki”, niebezpieczne, silne i stałe wiatry zachodnie. Krążą u stóp niemal wszystkich kontynentów, nie mając przeszkód po drodze. Rozpędzone gnają sztorm za sztormem. To, co tam nas czeka, to nie żarty, ale prawdziwa szkoła życia. Będzie zimno, mokro i będzie bardzo bujało. Do tego czasu musimy być jednym organizmem na pokładzie.

W końcu przepłyniemy Ocean Indyjski, kierując się w stronę Indonezji. Miniemy wyspy oddalone od wszelkich cywilizacji setki mil morskich. Może się zdarzyć, że na którejś się zatrzymamy: Wyspa św. Pawła, Amsterdam, Południowe Wyspy Keelinga, Wyspa Bożego Narodzenia…

To dziewiczy rejs Le Quy Don, co nadaje wyprawie dodatkowego smaczku.

W miarę możliwości będę pisał dla Was relacje z tej wyprawy. Nakręcę też film, więc jeszcze sie usłyszymy.

Babie lato2

[symple_box style=”boxnotice”]

Wszystkie relacje Stefana z rejsu do Wietnamu znaleźć można na stronie Le Quy Don poznaje ocean

[/symple_box]