Pół roku Parabucha! [WIDEO]

Jak ten czas mija szybko! Przed chwilą siedzieliśmy w moim małym pokoiku i snuliśmy plany o własnej publikacji – dziś ma ona już sześć miesięcy i choć wciąż pozostaje niemowlęciem, to żyć zaczyna własnym życiem, dopominając się uwagi i jeszcze większej dawki miłości.

Dawid: mamy ciekawe plany!

Będę szczery – najbardziej chciałbym by Parabuch stał się nie tylko moją pasją, ale i źródłem utrzymania. Nie jest łatwo robić dobrej jakości serwis, kiedy rytm twojej codzienności nadaje inna zawodowa praca. Ale to tylko gram narzekania… Tak naprawdę z Parabuchem mam mnóstwo frajdy nawet po godzinach! Cieszy mnie każdy mail od Was, prośby o patronat, a już zwłaszcza – dziesiątki rozmów, które przeprowadziłem, a których zapisy znaleźć możecie w formie wywiadów. To właśnie w tych spotkaniach czuję się najlepiej, lubię słuchać ludzi z pasją, zaangażowanych, inspirujących.

Mamy co do Parabucha ciekawe plany, wkrótce poznacie pierwsze z nich. I dla mnie ta wizja rozwoju jest najbardziej motywująca. Nie mogę się doczekać!

A z dotychczasowych tekstów, które ukazały się na Parabuchu polecam Wam szczególnie:

Korona Warszawy: podsumowanie, bo życie jest piękne! – wywiad podsumowującą jedną z najciekawszych akcji medialno-podróżniczych ostatnich lat, doskonała rzecz!

Poznajcie Łowców Przygód – przekonają Was, że możecie być Indianą Jonesem – bo warto iść za głosem pasji, robić wartościowe i jakościowe rzeczy, a Marcin to doskonały rozmówca!

Parabuch w Kuchni Dantego – bo to był pierwszy materiał zrealizowany dla Parabucha, bo Alfredo i Leonardo to przemili goście!

Tęsknota za Żydem – bo to szczególny dla mnie tekst i temat, bardzo intymny i ważny.

Stefan: Wyciągnąć rękę

Słonko ogrzewa pościel i zmusza do wstania. Głowa ciężka wydarzeniami z dnia poprzedniego, coś się dzieje, coś się kroi. Kręcimy się i czekamy. Doświadczenie życiowe podpowiada nam, a raczej krzyczy, że człapie, idzie, biegnie, pędzi w naszą stronę kac! Nieproszony gość, który jak, najlepsza broń sumienia. Najlepsza bo fizyczna, w świecie, który tak bardzo jest namacalny. I wtedy, w sobotnie przedpołudnie pojawia się pomocna dłoń, niespodziewana wyciągnięta ręka, w której znajdziemy płyn, sok, remedium na nasze psie samopoczucie. Ale by było! Gdyby Parabuch był takim miejscem wytchnienia, nabrania dystansu do świata. Świata, który przecież próbujemy zbliżać. Altruista ze mnie tak wielki, że chciałbym pomagać. Najbardziej jednak cieszyłbym się, gdybyście sami pojawiali się na internetowych szpaltach naszego magazynu.

A to moje ulubione materiały z pierwszego pół rocza działalności:

Wegetariańska masakra anteną satelitarną – krwawy tekst Wiesława z Olsztyna. Nie dość, że umie pisać to jeszcze jest tym człowiekiem, który znajduje przyjemność włóczenia się po Azji. Robi to co roku. A jego dom to prawdziwy skarbiec artefaktów z wypraw i książek.

Józef Wilkoń. Nie jestem zdobywcą – świetny rysownik, malarz, cudowny człowiek opowiada bardzo ciepło o podróży. Widzi ją kolorami i ja je takimi widzę odkąd z nim rozmawiałem.

Podróż po królową roślin – ta podróż zmieniła w moim życiu wszystko.

Wszystko dla Was!

Jeszcze raz dziękujemy, że jesteście z nami. Dajcie znać co Wam się w Parabuchu podoba, a co może mniej. Wszystkie uwagi są dla nas bardzo cenne!