Zamiast życzeń: o, błogosławiona noc!

Miałem to szczęście, że w latach młodości, kiedy byłem jeszcze blisko kościelnych spraw, przeżywałem święta wielkiej nocy w duchu pięknej katolickiej liturgii. W mojej parafii było komu się tym zająć; byli ludzie, którzy dostrzegali piękno rytuału i jego głęboką, prastarą wymowę.

Dziś jestem w innym zupełnie miejscu duchowej podróży. Wciąż niemniej mam ogromny szacunek do obrzędów tych świąt. I do historii Jezusa z Nazaretu, w której kryje się głęboka nadzieja. 

Jednym z piękniejszych momentów liturgicznych tego czasu jest wykonanie Orędzia paschalnego, Exsultet, starożytnej pieśni, której autorstwo przypisywane jest św. Ambrożemu (ok. 339-397 r.). Pojawia się w niej takie zdanie:

O vere beata nox, in qua terrenis caelestia, humanis divina iunguntur!
O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi.

Czy jesteście osobami wierzącymi czy nie – życzę Wam, w imieniu własnym i Stefana, by to były piękne, błogosławione święta. Z chwilą na skupienie, spacer, wspólne bycie z bliskimi. Niech „noc będzie Wam światłem i radością”. Uściski!

Obraz u góry: Sebastiano Ricci, Zmartwychwstanie (1715 r.)