Żaglowce w portach rdzewieją…

…a marynarze schodzą na psy. Nie o tym jednak będzie, jak ląd wpływa na żeglarskie życie, a raczej o tym, co w takim porcie odkryć można i kogo spotkać. I parę atlantyckich przygód.

Zamiast życzeń: o, błogosławiona noc!

Miałem to szczęście, że w latach młodości, kiedy byłem jeszcze blisko kościelnych spraw, przeżywałem święta wielkiej nocy w duchu pięknej katolickiej liturgii.

Babierzenie się nie wchodzi w grę

Nauczyć się wszystkich lin na pokładzie to jedno, drugie to wiedzieć do czego służą. W końcu załogant zaczyna rozumieć funkcjonowanie żaglowca i to jest ten moment, w którym czuje pokład.

Białoruś: przestrzeń bez czasu

Zmarły niedawno Terry Pratchett mawiał: kiedyś pracowałem w elektrowni atomowej – gdybym opisał to, co tam widziałem, nikt by mi nie uwierzył. Z Białorusią jest podobnie.